Skup Aut Serock i okolice

Diesle z Belgii – czy nadal są tanie? Prawda o kosztach i perspektywach 2025

Strona główna / Artykuł

Belgijski rynek samochodów używanych przez lata przyciągał polskich kierowców atrakcyjnymi cenami diesli. Jednak w 2025 roku sytuacja diametralnie się zmieniła. Diesle z Belgii przestają być okazją, jaką były jeszcze kilka lat temu. Co więcej, perspektywy dla tego segmentu rynku wyglądają coraz gorzej.

Ceny paliwa diesel w Belgii osiągnęły rekordowe poziomy.

Aktualne ceny diesla w Belgii pokazują skalę problemu. W lipcu 2025 roku litr oleju napędowego kosztuje 1,65 EUR, co przekłada się na około 7,15 zł za litr. To jedna z najwyższych cen w Europie, znacznie przewyższająca średnią unijną wynoszącą 1,18 USD za litr. Dla porównania jeszcze pięć lat temu, przed pandemią COVID-19, ceny były o 14 procent niższe.

Wysokie ceny paliwa to nie jedyny problem właścicieli diesli w Belgii. Podatek akcyzowy na olej napędowy wynosi tam 0,60 EUR za litr, co plasuje Belgię na trzecim miejscu w Europie pod względem obciążeń fiskalnych, tuż za Wielką Brytanią i Włochami. To bezpośrednio przekłada się na koszty eksploatacji, czyniąc diesle mniej atrakcyjnymi ekonomicznie.

Eksperci rynku paliwowego przewidują dalszy wzrost cen. Wojna w Ukrainie i polityka klimatyczna Unii Europejskiej wpływają na destabilizację rynku energii. Belgia, jako kraj silnie uzależniony od importu ropy naftowej, odczuwa te zmiany szczególnie dotkliwie.

Drastyczne ograniczenia prawne dla pojazdów z silnikami diesla

Belgijskie władze wprowadzają jedne z najostrzejszych w Europie ograniczeń dla samochodów z silnikami diesla. Od 2022 roku w strefie niskich emisji (LEZ) w Brukseli obowiązuje zakaz wjazdu dla diesli niespełniających normy Euro 6. To dopiero początek.

W 2030 roku wszystkie samochody z silnikami diesla będą całkowicie zakazane w Brukseli. To nie jest jednorazowa decyzja stolicy. Gent i Antwerpia planują podobne zakazy od 2031 roku. Praktycznie wszystkie główne miasta belgijskie idą w tym kierunku.

Strefy niskich emisji już teraz sprawiają poważne problemy właścicielom starszych diesli. Wjazd do centrum Brukseli kosztuje 35 EUR za dzień dla pojazdów niespełniających norm. To oznacza, że nawet relatywnie tani diesel z drugiej ręki może generować ogromne koszty eksploatacji.

Przepisy przewidują także zwiększenie kontroli i kar. System automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych działa już w pełni. Mandaty za naruszenie przepisów LEZ mogą sięgać kilkuset euro, co dla właścicieli starszych diesli oznacza realne ryzyko finansowe.

Rewolucja podatkowa uderzająca w diesle

Belgijska polityka fiskalna wobec diesli przechodzi prawdziwą rewolucję. Od 2025 roku obowiązują nowe zasady odliczania kosztów dla firm. Samochody służbowe z silnikami diesla tracą większość ulg podatkowych.

Pojazdy z emisją CO2 powyżej 240 g/km całkowicie tracą możliwość odliczenia kosztów od podatku dochodowego. To dotyka większość diesli klasy średniej i wyższej. Dla przedsiębiorców oznacza to koniec ery tanich samochodów służbowych na olej napędowy.

Współczynnik solidarnościowy, czyli podatek CO2, zwiększa się systematycznie. W 2025 roku wynosi 2,75, ale już w 2026 roku wzrośnie do 4, a w 2027 roku osiągnie 5,5. To oznacza praktycznie pięciokrotny wzrost obciążeń podatkowych w ciągu trzech lat.

Podatek rejestracyjny BIV także uległ zmianie. Nowy system uwzględnia moc silnika, masę pojazdu, emisję CO2 i współczynnik paliwowy. Małe samochody elektryczne płacą 50 EUR, podczas gdy większe diesle mogą kosztować nawet 334 EUR przy rejestracji.

Spadające ceny samochodów używanych sygnalizują problem

Rynek samochodów używanych w Belgii wykazuje niepokojące sygnały. Według najnowszych danych, ceny wholesale spadły o 1,5 procenta w styczniu 2025 roku w porównaniu z poprzednim miesiącem. To kontynuacja tendencji spadkowej z 2024 roku, kiedy ceny przeciętnie obniżyły się o 4,8 procenta.

Belgijski rynek używanych samochodów wart jest obecnie 17,07 miliarda USD, ale prognozy rozwoju są mieszane. Choć oczekuje się wzrostu do 23,94 miliarda USD do 2030 roku, głównie za sprawą pojazdów elektrycznych i hybrydowych.

Diesle stanowią coraz mniejszy udział w sprzedaży. W styczniu 2024 roku najchętniej kupowanymi markami używanych samochodów były Volkswagen, BMW, Opel, Mercedes i Peugeot. Jednak w segmencie nowych rejestracji samochody elektryczne już stanowią 28,5 procenta rynku, co oznacza wzrost o 36 procent rok do roku.

Popularne modele diesla jak VW Golf, VW Polo czy BMW serii 3 tracą na wartości szybciej niż kiedykolwiek. Eksperci Autovista Group przewidują dalsze spadki wartości używanych diesli o około 2,5 procenta rocznie w najbliższych latach.

Import diesli z Belgii przestaje być opłacalny

Polscy importerzy samochodów z Belgii stają przed poważnymi wyzwaniami. Koszty sprowadzenia diesla do Polski znacznie wzrosły w ostatnich latach. Podstawowy podatek akcyzowy wynosi 3,1 procenta wartości samochodu o pojemności do 2000 cm³ i aż 18,6 procenta dla większych jednostek.

Koszt rejestracji pojazdu sprowadzonego z Belgii to obecnie 256 zł plus dodatkowe opłaty. Transport lawetą z Belgii kosztuje przeciętnie 800-1200 EUR, w zależności od trasy i rozmiaru pojazdu. Tłumaczenie dokumentów i procedury celne to kolejne 200-400 EUR.

Łączny koszt sprowadzenia przeciętnego diesla z Belgii może przekroczyć 5000-7000 zł, nie licząc ceny samego pojazdu. To sprawia, że różnica cenowa między belgijskim a polskim rynkiem często nie rekompensuje kosztów importu.

Dodatkowo, ryzyko inwestycji wzrasta. Szybka deprecjacja diesli w Belgii oznacza, że pojazd może stracić znacznie na wartości jeszcze przed zakończeniem procedur importowych. Niektórzy handlarze odnotowują straty rzędu 15-20 procent na importowanych dieselach.

Alternatywy zyskują na popularności.

Rynek belgijski wyraźnie przeorientowuje się na alternatywne napędy. Samochody elektryczne w styczniu 2025 roku stanowiły już 43 procent sprzedaży nowych aut. To najwyższy wskaźnik w historii belgijskiego rynku motoryzacyjnego.

Rząd flamandzki wprowadził granty do 5000 EUR na zakup nowych samochodów elektrycznych o wartości poniżej 40000 EUR. Program był tak popularny, że budżet 20 milionów EUR wyczerpał się w rekordowym tempie, a ostateczny termin zakupu przesunięto na listopad 2024 roku.

Hybrydowe pojazdy typu plug-in również zyskują popularność, choć nowe normy testowe Euro 6e-bis sprawiają, że ich rzeczywiste emisje CO2 są wyższe niż wcześniej deklarowane. To wpływa na ich atrakcyjność podatkową.

Samochody na LPG i CNG utrzymują stabilną pozycję na rynku belgijskim. Choć też podlegają ograniczeniom LEZ, ich eksploatacja pozostaje znacznie tańsza od diesli. Koszt przerobienia samochodu benzynowego na LPG wynosi 1500-2500 EUR, co może się zwrócić w ciągu 2-3 lat.

Perspektywy długoterminowe dla diesli w Belgii

Długoterminowe perspektywy dla diesli w Belgii wyglądają pesymistycznie. Unia Europejska planuje całkowity zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych od 2035 roku. Belgia idzie jednak znacznie dalej, wprowadzając lokalne zakazy już od 2030 roku.

To oznacza, że inwestowanie w diesle z belgijskiego rynku może okazać się ekonomiczną pułapką. Pojazdy, które dziś wydają się atrakcyjne cenowo, za pięć lat mogą być praktycznie bezwartościowe na niektórych obszarach.

Rynek wtórny diesli będzie się systematycznie kurczył. Młodzi kierowcy już dziś preferują alternatywne napędy, a starsze generacje stopniowo rezygnują z prowadzenia pojazdów. To tworzy presję na spadek cen, ale jednocześnie ogranicza możliwości odsprzedaży.

Niektóre regiony Belgii planują wprowadzenie całkowitych zakazów ruchu diesli już od 2028 roku. Walonia rozważa podobne restrykcje, choć termin ich wprowadzenia nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony.

Koszty utrzymania diesli rosną lawinowo.

Eksploatacja diesla w Belgii staje się coraz droższa nie tylko ze względu na ceny paliwa. Serwisowanie nowszych diesli wymaga specjalistycznej wiedzy i kosztownych części zamiennych. Systemy oczyszczania spalin AdBlue generują dodatkowe koszty rzędu 200-400 EUR rocznie.

Ubezpieczenia diesli także drożeją. Niektóre belgijskie firmy ubezpieczeniowe wprowadzają podwyżki składek dla pojazdów spalinowych nawet o 15-20 procent. To element polityki zachęcającej do przesiadki na napędy alternatywne.

Parkowanie w centrach miast staje się problemem. Niektóre belgijskie miasta wprowadzają wyższe opłaty parkingowe dla diesli. Bruksela planuje system różnicowanych stawek, gdzie diesle będą płacić nawet dwukrotnie więcej za parkowanie niż samochody elektryczne.

Kontrole techniczne również zostały zaostrzone. Diesle podlegają dodatkowym testom emisji spalin, a koszty badań wzrosły średnio o 30 procent w ciągu ostatnich dwóch lat.

Czy warto jeszcze sprowadzać diesle z Belgii

Odpowiedź na to pytanie zależy od indywidualnej sytuacji, ale generalnie trend jest jednoznaczny-diesle z Belgii przestają być atrakcyjne. Dla kierowców planujących długoterminowe użytkowanie pojazdu inwestycja w diesla może okazać się błędem.

Wyjątkiem mogą być bardzo nowe diesle premium klasy Euro 6d lub nowsze, które będą mogły poruszać się po belgijskich drogach jeszcze przez kilka lat. Jednak ich ceny często przewyższają koszty zakupu podobnych modeli na polskim rynku.

Niektórzy eksperci sugerują, że obecne spadki cen diesli w Belgii mogą stworzyć krótkoterminowe okazje dla importerów. Jednak ryzyko dalszej deprecjacji jest bardzo wysokie.

Alternatywnym rozwiązaniem może być skupienie się na hybrydach lub młodych samochodach benzynowych, które wciąż mają perspektywy rozwoju na rynku belgijskim. Ich wartość rezydualna powinna utrzymać się na stabilnym poziomie przez najbliższe lata.

Podsumowanie sytuacji pokazuje jasno – era tanich diesli z Belgii definitywnie się kończy. Kombinacja wysokich cen paliwa, drastycznych ograniczeń prawnych i niekorzystnej polityki fiskalnej sprawia, że inwestowanie w diesle z belgijskiego rynku staje się coraz bardziej ryzykowne. Kierowcy i importerzy powinni już dziś rozważać alternatywne opcje, zanim sytuacja stanie się jeszcze bardziej niekorzystna.

Przewijanie do góry